Ponoć nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Istotnie to do niczego konstruktywnego z całą pewnością nie prowadzi. Trzeba skupić się na tym co tu i teraz bo cały czas jest sporo do zrobienia. Przed nami najważniejsza część rundy zasadniczej, mecze z któych każdy będzie niezwykle istotny, a punkty na wagę złota. Zmagamy się z przeciwnościami losu, wiatr cały czas wieje nam w oczy, ale co z tego? Niektórzy już wypisali Nam nekrologi. Z całym szacunkiem, g**no Nas to wszystko obchodzi. Tylko łajzy i nieudacznicy się tłumaczą, szukają wymówek. Możecie wierzyć lub nie, ale naprawdę każdy zawodnik który znajduje się na boisku wie co to siatkówka i potrafi grać na najwyższym poziomie. Mam przeczucie, że dziś sprzedamy swoje umiejętności.
Z innej beczki. Lulek aka Piotrek Łukasik. Szkoda chłopa, ale jest jeszcze bardzo młody, więc raz dwa dojdzie do siebie. Przy okazji przybył mi towarzysz dzielenie niedoli która jest rehablilitacja. W kupie raźniej. Igora nie ma już z nami szkoda, bo jest świetnym gościem, strasznie pozytywnym, nie da się go nie lubić. Gdybyście chcieli wiedzieć, u niego wszystko ok, zimnej niż w Olsztynie a Yaroslav to- tu cytuję 'zad*pe':) Widzimy się.
Pamiętacie kiedyś obiecywałem, że coś wam pokażę, potem nawet powiedziałem co to miało być ale stwierdzilem, że jednak materiał nie ujrzy światła dziennego. Powiedzmy, że zmieniłem zdanie więc macie:
Cześć! Nie odzywałęm się sporo czasu, w sumie plus minus koło miesiąca. Nie miałem specjalnie weny do pisania szczerze mówiąc. Nie chciało mi się okropnie :) Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe! Dobra, co działo się u mnie, w zespole, od ostatniego napisania. Cóż, sylwester udał się super, co prawda następny dzień nie ma co, był wycięty z kalendarza ale takie są niestety skutki:) Co dalej, chłopaki zagrali parę spotkań towarzyskich, oficjalnych z lepszym i nieco gorszym skutkiem. Jak w życiu – raz lepiej, raz gorzej. U mnie dalej sytuacja pt. ' Może być lepiej'. Ból kolan jak był tak jest, nie uczestnicze w zajęciach w takim stopniu jak to powinno wyglądać, cały czas się rehabilituje. Cóż, tak już jest, kontuzje są stałą tego czym się zajmujemy. Ponoć w życiu nic nie dzieje się bez powodu. Tak to sobie tłumaczę. Będzie dobrze. Wierzę, że już niebawem!